Paczka marcepanu, Harlan (Charem) Coben, dwadzieścia cztery rolki taśmy klejącej, pudełko ołówków i krem.
Mierzyliśmy ze Śmigłem cylindry karnawałowe w Makro robiąc przy tym zdjęcia telefonem komórkowym. Chciałabym dostać skrzydła, te aniołowe, ale kosztują ponad pięć dych i VM zawsze mówiła, że to bezsens.
I chciałabym kiedyś, nawet w emerytalnej przyszłości nauczyć się jeździć na snowboardzie. Albo przynajmniej umieć zjechać z górki przed domem nie robiąc sobie większej krzywdy.

No comments:
Post a Comment